Maksymalna cena energii na hurtowym rynku ma wynieść 180 euro. W przypadku sprzedaży za wyższą cenę, zostanie nałożony 100 procentowy podatek. Taki zabieg ma zachęcić do utrzymywania rozsądnych cen. Dodatkowo, Bruksela chce zmotywować obywateli do oszczędzania energii. Ma tego dokonać poprzez wprowadzenie obowiązkowych 5% oszczędności energii w godzinach szczytowych oraz wprowadzenia opodatkowania zysków firm paliwowych, jeśli będą one nadzwyczajnie wysokie.

Ograniczenie zarobków niektórych podmiotów

Pułap 180 euro za MWh oznacza, że producenci energii pochodzącej z wiatru, atomu, słońca i węgla brunatnego wciąż będą sporo zarabiać. Oczywiście ceny nadal będą określane przez rynkową grę popytu i podaży, a to oznacza, że się nie zmienią. Limit ten ma dotyczyć wszystkich kontraktów giełdowych i tych poza giełdą (OTC). Polska natomiast może w ogóle nie być objęta tym mechanizmem, ponieważ na rynku spotowym nasze ceny wynoszą poniżej 180 euro. Dzieje się tak, ponieważ siadł eksport prądu. Polskie Sieci Elektroenergetyczne nie udostępniają mocy na połączeniach transgranicznych. Elektrowniom brakuje węgla.

Czytaj więcej: Jak obniżyć rachunki za prąd w firmie?

Komisja Europejska ocenia, że wprowadzone przez nią zmiany przyniosą około 117 mld euro. Na chwilę obecną nie wiadomo ile z tego przypadnie poszczególnym państwom. Pieniądze te rządy będą mogły przeznaczyć na dodatek dla gospodarstw domowych, samorządów i przedsiębiorstw, dotkniętych energetyczną drożyzną.

Firmy naftowe i węglowe

Kolejnym narzędziem, służącym do uzyskania znacznych oszczędności ma być podatek od nadzwyczajnych zysków firm węglowych oraz naftowych. Oficjalnie będzie to „składka solidarnościowa”, która wyniesie 33% od zysków (jeśli będą one większe niż 20% od średniej wyliczonej na podstawie ostatnich trzech lat, licząc od 1 stycznia). Natomiast, jeżeli średni wynik przez te lata był ujemny, to podstawa podatku wyniesie zero. Dzięki temu największe polskie spółki górnicze unikną podatku, ponieważ wraz z początkiem pandemii wpadły w ogromne problemy finansowe. Zagrożone składką mogą się czuć Bogdanka, Lotos, PKN Orlen i PGNiG. Jeśli to rozporządzenie unijne wejdzie w życie to danina może przynieść nawet 23 mld euro.

Warto wiedzieć: Blackout w Polsce jak się przygotować?

Projekt rozporządzenia unijnego stwierdza, że rządy poszczególnych państw mogą ustanowić taryfy regulowane zarówno dla gospodarstw domowych, jak i dla małych oraz średnich przedsiębiorstw. Warunkiem jest, aby regulowana taryfa nie pokryła więcej niż 80% największego zużycia z ostatnich pięciu lat. Ponadto, wprowadzone rozwiązanie musi zachęcać do oszczędzania energii.

Zalecenie wyłączania prądu podczas wieczornego szczytu

Bruksela chce, aby państwa członkowskie UE zaoszczędziły 5% energii z 10% godzin miesięcznie, wtedy gdy zapotrzebowanie na energię jest najwyższe. Chodzi o godziny szczytowe. Rządy poszczególnych krajów mają same zdecydować jakie to będą godziny.

Sprawdź więcej:  Pompy ciepła ŚwinoujściePompy ciepła SzczecinekPompy ciepła PolicePompy ciepła Wałcz

Nie zanosi się natomiast na limit cen na rosyjski gaz. Niewiele by to zresztą pomogło, ponieważ mamy go coraz mniej. Ursula von der Leyen zapowiedziała ostatnio wprowadzenie nowego indeksu cenowego, który miałby dotyczyć LNG. Prowadziłoby to do tego, że skroplony gaz miałby inne ceny niż ten notowany na holenderskiej giełdzie (czyli TTF – gaz „rurowy”). Niestety propozycja nie została przyjęta zbyt entuzjastycznie. Specjaliści uznali ten pomysł za niemożliwy do zrealizowania.

Zobacz również: Pompy ciepła SzczecinPompy ciepła KoszalinPompy ciepła StargardPompy ciepła Kołobrzeg

Premier Norwegii Jonas Gahr Støre jest sceptyczny, jeśli chodzi o wprowadzenia limitu cenowego, który miałby dotyczyć gazu importowanego z jego kraju. Dodał jednak, że podejmie rozmowy z firmami gazowymi o zawieranie kontraktów długoterminowych, stabilizujących ceny.

  1. Ogólna ocena:

Dodaj opinie

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.